Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko



Katecheza w Kongo

 

KATECHEZA WE WSPÓŁCZESNEJ RZECZYWISTOŚCI KOŚCIOŁA W KONGO  
 
Chcą choćby ogólnie przedstawić ewangelizację Kościoła w Kongo należy pamiętać o dużym zróżnicowaniu w zależności od regionów Konga. Na ogólną liczbę mieszkańców 1.508.000 katolicy stanowią ok. 518.000, protestanci 150.000, kilka tysięcy muzułmanów. Reszta to animiści. Południe Konga w większości jest chrześcijańskie, raczej „profrancuskie”, gospodarczo lepiej rozwinięte niż inne regiony, północ słabo zaludniona, oficjalnie „marksistowska”. Są to oczywiście grube uproszczenia, które jednak lepiej pomagają uchwycić aktualną sytuację Kościoła.
 
Na południu Konga, w dwóch diecezjach: Brazzaville i Pointe – Norie, praca katechetyczna jest bardziej zaawansowana, chociażby ze względu, na duży procent chrześcijan. W samym Brazzaville jak i Pointe – Norie praca jest zbliżona do warunków europejskich, łatwiej o katechistów i o katechizmy.
 
Okres 1965-1968
 
W okresie od końca drugiej wojny światowej do uzyskania niepodległości przez Kongo w 1960 r. Kościół kładł nacisk na rozwój szkolnictwa katolickiego. Wystarczy przejść przez wszystkie w tym czasie założone parafie, by stwierdzić, że obok Kościoła są szkoły. Nauczyciele byli również katechistami. Stowarzyszenia Akcji Katolickiej miały swój wpływ na działalność katechetyczną.
 
W 1963 r. Kongo oficjalnie obrało drogę tzw. Socjalizmu naukowego. W 1965 r. zarządzono nacjonalizację i zakazano stowarzyszeń Akcji Katolickiej. Liczni nauczyciele, zakonnicy i siostry zakonne opuścili kraj. Nowi nauczyciele oczywiście nie mogli uczyć religii, która została całkowicie zastąpiona przez ideologię marksistowską, interpretacji sowieckiej. Trzeba było zatem rozpoczynać organizację katechezy kompletnie od nowa. Kościół stanął w obliczu bardzo poważnych trudności także materialnych – chociażby brak punktów katechetycznych, sal i ich wyposażenia itp. Zostawiono jedynie Kościoły i budynki, w których mieszkali misjonarze.
 
Niektórzy chrześcijanie udostępnili swoje domy, podwórka do nauczania religii. Wielu jednak bało się różnych represji ze strony władz. Katecheza została praktycznie zepchnięta na wieczór, co przy braku elektryczności w większości budynków stolicy stanowi duży problem, gdyż wiadomo, że noc w tropiku zapada bardzo szybko, o godz. 18.00. Misjonarze zaczęli apelować o katechistów, ochotników. Ci zaczęli się zgłaszać, ale wyłonił się problem ich wykształcenia. Często katechistami byli i są młodzi chrześcijanie nie mający dostatecznego przygotowania, ani teologicznego, ani pedagogicznego. Pojawiło się nowe zagadnienie ścierania się dwóch przeciwnych poglądów: chrześcijaństwa i ateizmu marksistowskiego. W szkołach bowiem zaczęto wprowadzać program laicki i ateistyczny.
 
Biskup Teofil Mbemba polecił francuskiemu księdzu ORCHAMPT organizowanie sesji katechetycznych dla Brazzaville. Powstało „Centrum Katechetyczne”. Pierwsza sesja miała miejsce od 12 do 16 kwietnia 1966 r. dla katechistów świeckich, było 89 uczestników. Druga sesja 18 do 21 kwietnia tegoż roku dla duchowieństwa, sióstr zakonnych – 52 uczestników. Te dwie sesje są u zarania nowych orientacji w katechezie w zmienionych warunkach. Zaczęto organizować różne spotkania, konferencje dla katechistów oraz dokształcania. Wkrótce na terenie całego Brazzaville było kilkadziesiąt katechistów. Podobną pracę rozpoczęto w Pointe – Norie, drugim co do wielkości mieście Konga. Zwrócono tu szczególną uwagę na opracowanie katechizmów. Rezultatem tych wysiłków było opublikowanie w 1968 r. podstawowych katechizmów na pierwszy i drugi rok nauczania. W 1968 r. ks. Orchamp organizował nowe sesje dla katechistów w Brazzaville.
 
W pierwszych próbach odnowy katechizacji, która była siłą rzeczy dyktowana warunkami pośpiechu, dostrzeżono potrzebę koordynacji na płaszczyźnie całego kraju. Pisemne katechezy zostały zaadoptowane jedynie w Pointe – Norie i częściowo w diecezji Owando. Akceptowano zatem katechizmy diecezjalne, a wydanie jedynie katechizmu dla całego Konga skończyło się niepowodzeniem.
 
Okres 1968-1976       
 
 Poważną rolę w odnowie katechezy miało „Centrum Katechetyczne” w Brazzaville. W latach 1969-1973, we wszystkie soboty organizowano wykłady dla poszczególnych katechistów. Od 1973 r. zniesiono wykłady i zastąpiono je spotkaniami dla katechistów - animatorów. Mają oni przekazywać innym katechistom w swoich parafiach informacje z tych spotkań.
 
Centrum Katechetyczne przez 6 lat publikowało pismo „Pour toi catechiste”, mając na celu pogłębienie przygotowania katechistów. Niestety, z braku środków finansowych, zaniechano publikowania owego przeglądu. Misjonarze podejęli wysiłki, by dostarczyć zwłaszcza dzieciom i młodzieży, publikacje tematyczne z zakresu katechezy. Powstał także ośrodek wypożyczania przeźrocza.
 
Najważniejszy jednak wysiłek szedł w kierunku organizowania katechezy w różnych punktach na terenie poszczególnych parafii. Trudności były różnorodne, znaleźć parcelę, ławki, zapewnić oświetlenie (elektryczne lub lampy naftowe), zabezpieczyć spokój, co przy przeludnieniu domów i ruchu wieczorem stawało się nie byle jakim problemem. Część chrześcijan zaczęła jednak powoli rozumieć, że przekazanie wiary jest nie tylko sprawą misjonarzy czy sióstr zakonnych. Nadal jednak ciężko było znaleźć dorosłych katechistów i większość pracy katechetycznej była wykonywana przez młodzież.
 
Oryginalną inicjatywą były spotkania katechistów miejskich z dziećmi i młodzieżą wiejską celem przygotowania ich do sakramentów. Nie szło tu o kolonie wakacyjne, mimo iż część czasu poświęcało się na różnego rodzaju gry, ale raczej o spotkanie typu rekolekcyjnego, podczas których przygotowywało się dzieci do I Komunii św. i Bierzmowania. Katechiści poświęcali miesiąc swych wakacji na owe „rekolekcje”. Nie bez znaczenia pozostawała metoda katechetyczna na tych spotkaniach. Kładło się nacisk na „katechezę praktyczną” biorąc za punk wyjścia doświadczenia z życia codziennego katechumenów. Poszczególne wydarzenia z życia codziennego usiłowało się ukazać w świetle Słowa Bożego. Katechumenom nie podawało się doktrynalnych aspektów Ewangelii w sposób deklarowany, ale usiłowało się prowadzić dzieci i młodzież do ”przeżywania” nauki Jezusa z Nazaretu. Zwracało się uwagę np. na element życia wspólnotowego dzieci i starszych katechistów z misjonarzami, czy siostrami zakonnymi. Pozwalało to katechumenom stawianie ich codziennych problemów w całej szerokości i zaufaniu tym, którzy ich prowadzili do odkrycia nauki Jezusa Chrystusa. Nie bez znaczenia misyjnego pozostawał sam fakt zaangażowania młodych katechistów z miasta. Stolica ma olbrzymią siłę przyciągającą. Wiemy, że młodzież wsi marzy jedynie, by dostać się do Brazzaville, stąd znaczny wpływ tej metody katechizowania na ludność wiejską.
 
Schemat katechizacji po parafiach był następujący: dwuletnie przygotowanie do chrztu i I Komunii, rok przygotowania do Bierzmowania, jeden rok przygotowanie do „wyznania wiary” i ostatni rok tzw. „szkaplerz”, albo oddanie się Matce Bożej. Ostatnie dwa lata katechizacji były wzorowane na Kościele we Francji, by zapobiec odsunięciu się dzieci po przyjęciu Sakramentów. Niestety sakramenty nie zawsze są odczytywane w ich wymiarze teologicznym czy eklezjologicznym. Po tym cyklu katechezy organizowało się „wykłady biblijne” dla młodzieży. W latach 1973-1974 można było dostrzec spadek frekwencji młodzieży na tych wykładach z różnych przyczyn, ale niewątpliwie zaznaczył się tu już wpływ szkoły zupełnie laickiej i ateistycznej. Organizowało się również jednodniowe rekolekcje dla młodzieży. Były to nie tyle „dni skupienia” ile dni pogłębienia wiary i intensywnej katechizacji. W diecezji Pointe – Norie sytuacja katechezy jak i jej metody były zbliżone do diecezji Brazzaville z tym, że odnotować trzeba znaczne sukcesy w Pointe – Norie w dziedzinie publikowania katechizmów jak i bardziej dopracowanego przygotowania katechistów.
 
W diecezji Owando w 1972 r. Bp Singla utworzył „Centrum Katechetyczne”. Centrum to miało za cel zorganizowanie sekretariatu z możliwościami polikopiowania katechizmów jak i Ewangelii w Lingala oraz organizowanie sesji dla katechistów. Powstał także projekt założenia „Szkoły Katechistów” w Makua. W samym Owando powstał sekretariat. Do tej pory trwają różne dyskusje wśród samych misjonarzy na temat roli katechisty i ogólnie rzecz biorąc dyskusje na temat priorytetów w dziedzinie pracy misyjnej. Na skutek tego ścierania się poglądów zaniechano „Szkoły Katechistów”. Poszczególni misjonarze organizują katechezy w ramach swoich misji.
 
Aktualny stan katechizacji  
 
Wyżej przytoczone dane z okresu 1965-1976 dają ogólną informację o wysiłkach podejmowanych przez misjonarzy celem przygotowania katechezy w nowych, trudnych warunkach – społecznych, politycznych i ekonomicznych.
 
W latach 1974-1975 pojawiają się tendencje do grupowania się młodzieży w różnego rodzaju stowarzyszenia apostolskie, mające na celu pogłębienie duchowości chrześcijańskiej i modlitwy. W związku z tym rodzi się niebezpieczeństwo pewnych dewiacji. Stowarzyszenia łatwo zmieniają się w grupy dość hermetycznie zamknięte „samowystarczające”, a często celem tych grup staje się wzajemna pomoc w momentach trudnych, zwłaszcza choroby czy śmierci kogoś bliskiego. Fakt pewnej izolacji, samowystarczalności owych stowarzyszeń, ugrupowań nie sprzyja misyjności ich członków. Trudno jest przekonać owe stowarzyszenia, że apostolstwo jest czymś istotnym dla każdego chrześcijanina. Najbardziej liczne są stowarzyszenia kobiet. Jest ich kilkanaście na terenie Brazzaville. Ugrupowania te stwarzają pewne możliwości katechezy dorosłych. Zorganizowanie tej katechezy poza stowarzyszeniami jest bardzo trudne i napotyka na różne opory. Można „wejść” dość łatwo do danego stowarzyszenia, natomiast apele do rekolekcji parafialnych pozostają prawie zawsze bez echa. Duch nie zawsze zdrowej konkurencji między grupami nie sprzyja ani dobrze pojętej katechezie dorosłych, ani jedności wspólnoty parafialnej. Bardzo ważną rolę w dziedzinie katechezy odgrywa też istniejący ruch zwany „Schla Populaire”, mający na celu chrystianizację zwyczajów pogrzebowych.
 
Dokumenty z konferencji biskupów z marca 1982 r. zawierają dość szczegółowe i bieżące problemy oraz próbę oceny chrześcijaństwa kongijskiego. Biskupi piszą:
 
  „Trzeba dziś przyznać, że wiele sektorów życia chrześcijan kongijskich jest poza wpływem wiary. Zacytujmy: 
  1. Rodzina. Małżeństwo. Wiele zachowań wewnątrz rodziny i małżeństwa stoi w opozycji do wiary chrześcijańskiej. 
  2. Choroba, cierpienie, niepowodzenia, śmierć nie są przyjmowane z wiarą. Chrześcijańska wiara jest w tym względzie bardzo słaba, wierzenia w kindoki, oskarżenia, ucieczka do różnych pomocy przeciwnych wierze. 
Można dziś stwierdzić, że życie, które prowadzi się w świecie, nie jest w harmonii z naszą wiarą chrześcijańską. Nie ma więzi między naszą wiarą, a naszym życiem codziennym. Wiara chrześcijańska jest akceptowana i przeżywana jako kultura przyniesiona z zewnątrz. Stać się chrześcijaninem to zaadoptować tę kulturę. W takim kontekście chrześcijanin staje się obcym swej kulturze i stąd różne zawody i rozczarowania. Całość przekazu wiary nie jest akceptowana osobiście i z wyboru. Nie przyjmuje się chrześcijańskiej wizji małżeństwa, płodności, cierpienia czy śmierci. Nie wzbrania się przed kontaktami z różnymi sektami czy fetyszyzmem. Niektórzy porzucają wiarę z racji profesjonalnych czy ideologii”.
 
Ten przydługi nieco cytat ukazuje bolączki aktualnego chrześcijaństwa w Kongu. Widzimy, że centralnym stwierdzeniem biskupów jest brak więzi między wiarą, a sytuacjami kryzysowymi dnia codziennego. Zarzut taki dość poważny, bo przecież wiara sprawdza się w doświadczeniach. Należy docenić tu odwagę i szczerość biskupów w jasnym widzeniu problemów, ale należy też dostrzegać rzeczywiste trudności na drodze ewangelizacji. Nie zapominajmy, że są to krytyki przez kogoś z zewnątrz, przez Białych, lecz, że jest to ocena tych, którzy rządzą Kościołem w Kongo.
 
Ocena ta zresztą nie jest jedynie negatywna: „… te realne cienie nie powinny zasłaniać nadziei i blasków tegoż samego chrześcijaństwa. To biskupi, kapłani, zakonnicy, siostry, katechiści – prawdziwi ludzie wiary, którzy ją przekazali w warunkach często heroicznych. To są także ci wszyscy znani i nieznani, którzy są dziś gotowi poświęcić swoje życie czy stanowisko dla wiary”.
 
 
Biskupi oddają tu hołd tym wszystkim, którzy w stuleciu przynieśli wiarę w Chrystusa i pomogli ją zakorzenić na ziemi kongijskiej. Jako doraźne cele na drodze dalszego ewangelizowania biskupi w omawianej dokumentacji, wymieniają: większą afrykanizację Kościoła – katechezę wychodzącą z życia i jej koordynację. Bardziej szczegółowo podjęli biskupi próbę bilansu stulecia w oficjalnym dokumencie wysłanym do chrześcijan Konga. W dokumencie tym nie poprzestają jedynie na próbie oceny – lecz wysuwają także cztery kierunki odnowy: odnowa wiary, modlitwy, życia rodzinnego i społecznego. Kierunki te stają się przedmiotem modlitwy, refleksji w poszczególnych parafiach. 
Ks. Józef Ziobroń,
Kongo-Brazzaville
Głoście Ewangelię 2(1983), s. 30-36.