Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko



Daj mi pić

Odnowić życie wiary w diecezji Nkayi

 W roku 2003 mija 120 lat od zapoczątkowania drugiej ewangelizacji Konga, która rozpoczęła się od atlantyckiego portu w Loango.1 Francuscy misjonarze ze zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego rozpoczęli swój marsz z Ewangelią życia i łaski. Szli przez ten afrykański kraj zdecydowani na ofiary, ponieważ wielu nie wytrzymywało zabójczego klimatu, znacząc szlak misyjnej wędrówki licznymi grobami (Loango, Pounga, Bouanza). Pokonywali góry Mayombes, rzeki i tropikalny las, a to wszystko po to, aby Dobra Nowina dotarła do wszystkich ludów tego regionu Afryki. W XIX wieku powstały pierwsze wikariaty apostolskie w Loango i w Brazzaville. Dalej, wielka rzeka Kongo stała się jedyną drogą, aby misjonarze mogli kierować się ku równikowi, zakładając kolejne placówki misyjne oraz wikariat apostolski w Fort Rousset, dziś Owando. W historii tych 120 lat ukryte jest ogromne bogactwo życia – dramaty i nadzieje – wielu osób: misjonarzy biskupów, kapłanów, sióstr zakonnych, katechistów i wiernych świeckich. Takie postacie jak ks. bp Hipolit Carie, ks. bp Prosper Augouard, ks. abp Teofil Mbemba czy ks. prałat Denis Moussavou to żywa i niezwykle piękna historia umiłowania misji, Kościoła i bliźniego. Natomiast symbolem kongijskiego Kościoła pozostanie na zawsze ks. kardynał Emil Biayenda, arcybiskup Brazzaville bestialsko zamordowany w 1977 roku.2
 
1. Kościół tarnowski Kościołowi w Rep. Konga
Udział Kościoła tarnowskiego w ewangelizacji Konga jest znaczący, jeśli weźmie się pod uwagę pracę kilkudziesięciu misjonarzy fideidonistów w latach 1973-2003 na placówkach w: Oyo, Owando, Brazzaville, Ngo, Mpouya, Mbandza Nganga, Mindouli, Loulombo, Misafou, Nkayi, Dolisie-Loubomo, Kimongo, Divenie, Nyanga i Mbinda.3 Dalej – mimo trwającej wojny i zamieszek – pracę misyjną kontynuują w tym kraju: ks. Józef Kordek i ks. Tomasz Kania w Owando; ks. Józef Piszczek i ks. Tomasz Atłas w Oyo; ks. Bogdan Piotrowski w Brazzaville w parafii Jezusa Zmartwychwstałego. Po kilku latach przerwy na misję Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nyanga – diecezja Nkayi – powrócił ks. Marian Pazdan. Zwłaszcza ten uroczy zakątek Konga, kraina Grand Niari, jest spichlerzem tego kraju.

Oprócz tarnowskich fideidonistów pracują w Kongo jeszcze polskie siostry józefitki oraz Franciszkanki Misjonarki Maryi. Niezapomniana pozostaje nadal postać ks. Jana Czuby, który swoje młode życie złożył na ołtarzu misyjnym, zamordowany w 1998 roku w parafii św. Tomasza w Loulombo, diecezja Kinkala.4 Jego śmierć jest świadectwem wiary. Jej owoce są darem dla Kościoła, który go posłał jak również dla Kościoła, któremu służył posługą misyjną.

2. Wielkie wyzwania
Dzisiaj, na początku 2003 roku, Kościół w Republice Konga administracyjne obejmuje następujące diecezje: Brazzaville, Kinkala, Nkayi, Pointe Noire, Ouesso, Owando oraz prefekturę apostolską w Likouala na północy kraju. Od 1975 roku biskupami są tu wyłącznie synowie kongijskiej ziemi, co w jakiś sposób świadczy o dojrzałości miejscowego Kościoła, jakości powołań i służby. Niestety, od kilku lat raz po raz wstrząsają tym krajem bratobójcze walki, urastające do rozmiarów wojny domowej. W tym kontekście polityczno-społecznym stają przed Kościołem wielkie wyzwania. Wielokrotnie biskupi kongijscy publicznie wypowiadali się na temat sytuacji i ciągłego braku porozumienia pomiędzy zwaśnionymi między sobą stronami konfliktu. Kilka miesięcy temu ks. bp Louis Portela z diecezji Kinkala – na południu Konga – przypomniał o ofiarach i stratach, jakie poniosła jego diecezja. Wspomniał również o męczeńskiej śmierci ks. Jana Czuby i o. Jana Gutha CSSp, francuskiego misjonarza. Południe kraju pozostaje wciąż pod wpływam wzajemnych konfliktów, co nie jest bez znaczenia dla reszty kraju, jego zaniedbanej gospodarki, zniszczonej infrastruktury, handlu, a zwłaszcza szkolnictwa i służby zdrowia.

Już ponad 10 lat jak zakończyłem pracę w Kongo w diecezji w Nkayi. Od tego czasu wiele się zmieniło w tej diecezji. Przybyło wielu miejscowych kapłanów, zwłaszcza pochodzących z regionu Grand Niari: z parafii Divenie i Kimongo. Dotychczasowy biskup Bernard Nsayi z powodów politycznych nie mógł rezydować w diecezji. Po złożeniu rezygnacji został zamianowany przez Kongregację Ewangelizacji Narodów dyrektorem krajowym Papieskich Dzieł Misyjnych w Kongo. Kolejnym, trzecim biskupem w tej diecezji od 2001 roku jest miejscowy kapłan ks. bp Daniel Mizonzo. Od niego otrzymałem list pasterski na rok 2002-2003 zatytułowany „Maza” (Woda) - Daj mi pić (J 4,7). W jakiś sposób to pasterskie słowo było motywem do refleksji nad życiem Kościoła w tym kraju, tak drogim mnie samemu jak i całej diecezji tarnowskiej.

3.  „Daj mi pić”
Temat wody jest szczególnie ważny dla Afryki i dla każdego kraju na tym wielkim i pięknym kontynencie. A jeszcze bardziej ważny jest on dla tamtejszej ludności, dla której woda jest wszystkim. Przed kilku laty czytelnicy biuletynu misyjnego „Głoście Ewangelię” mogli śledzić pasjonujące zmagania ks. Bronisława Rośka o znalezienie wody i wykopanie studni w Ngo. Oczywiście problemy z wodą mieli również inni misjonarze, chociaż znajdywali rozwiązanie budując cysterny czy wodociągi nieraz kilkukilometrowej długości. List pasterski ks. bp. D. Mizonzo wskazuje na rzeczywistą potrzebę wody, a nawet dostrzega jej obfitość w regionie Niari czy Bouansa, gdzie przepływają wielkie kongijskie rzeki: Niari, Nyanga, Ogoue, Loudima, Loutete. Woda jest życiem, dlatego od dawna mieszkańcy tych ziem swoje wioski i osiedla budowali nad rzekami czy jeziorami. Obraz wody jest alegorycznym obrazem wody, która daje życie. Biblijny temat wody, jak to zauważa autor listu, jest bardzo częsty i pouczający. Woda oczyszcza, daje życie i służy w każdej potrzebie.

W tradycji kultury afrykańskiej gościnność rozpoczynała się od „daru wody”. W ten sposób troszczono się o gościa, aby odnowić jego siły, aby z kolei mógł kontynuować swoją podróż. Brak wody oznacza niemożliwość życia, utratę siły i śmierć. Brakiem „wody życia” w sferze społecznej ks. bp D. Mizonzo określa: bezrobocie, ubóstwo, analfabetyzm, kradzieże, gwałty i rozboje. W sferze życia ekonomicznego widzi ten brak w niedorozwoju infrastruktury, nieuczciwości banków, braku produkcji przemysłowej. W obszarze kultury brak ten oznacza pogorszenie obyczajów, zanik wartości tradycyjnych oraz okropne zbrodnie wynikające z czarów i przesądów. Ten brak „wody życia” dotyka sfery bezpieczeństwa, a przede wszystkim życia religijnego. Rozwój sekt niesie religijną niepewność, zwłaszcza sekty Bizinga, nawet w łonie Kościoła katolickiego, która burzy siłę podstawowych wspólnot katolickich zwanych mabundu.5 W tym kontekście zrozumiała jest troska pasterza diecezji o potrzebę „wody życia”, której źródłem jest Ewangelia i sam Jezus Chrystus. Powrót do źródła „wody życia” może dokonać się tylko za cenę odnowy życia religijnego wiernych tej części Konga i nie tylko (por. J 4,7). Wskazując na potrzebę odnowy wiary, ks. bp D. Mizonzo przypomina o zasadniczej sprawie, że każdy człowiek powinien być czystą cysterną, która będzie zdolna przyjąć i przechować „wodę życia”. Jest to zadanie dla wszystkich, a zwłaszcza dla wierzących w Chrystusa, aby dali przykład nawrócenia, pojednania i odnowy życia religijnego na ziemi kongijskiej.

* * *

W Afryce pracuje około 800 polskich misjonarzy, w tym z diecezji tarnowskiej 19 fideidonistów i 3 osoby świeckie. Jest więc naszym obowiązkiem troska o tych, którzy zostali posłani przez Kościół tarnowski, jak i tych, którzy pochodzą z innych diecezji czy zgromadzeń zakonnych. Wspierajmy ich wysiłki modlitwą i ofiarami, zarówno poprzez Diecezjalne Dzieło Misyjne, jak również poprzez Papieskie Dzieła Misyjne.

Jubileuszowy 25 rok pontyfikatu Jana Pawła II powinien być czasem odnowy współpracy misyjnej, w myśl prostej zasady, jaką Ojciec Święty przekazał nam w misyjnej encyklice Redemptoris missio: „Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana” (RMis 2). Innym motywom ożywiania tej współpracy jest „Rok Różańca” oraz inicjatywa Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce, aby modlitwa różańcowa – zwłaszcza w Różach Żywego Różańca – była darem dla Jana Pawła II i misji. Różaniec otwiera bowiem nowe horyzonty potrzeb w Kościele (por. Rosarium Virginis Mariae 37), a jedną z nich bez wątpienia jest współpraca na rzecz działalności misyjnej Kościoła.

[1] Pierwsza ewangelizacja w tym regionie sięga XV wieku, kiedy do ujścia rzeki Kongo przybyli portugalscy żeglarze, a wraz z nimi misjonarze, którzy prowadzili działalność na terenach dzisiejszej Angoli, Demokratycznej Republiki Konga i obecnej diecezji Pointe Noire w Kongo-Brazzaville.

2 S. Pawłowski, Mbote sango. Z misji w Kongo, Warszawa 1998, s. 134-142.

3 Od blisko 20 lat łamy biuletynu misyjnego „Głoście Ewangelię” przedstawiają pracę i wyzwania tarnowskich misjonarzy fideidonistów i misjonarzy świeckich w Afryce oraz w krajach Ameryki Południowej. Liczne prace naukowe – zwłaszcza prace magisterskie – pisane na Instytucie Teologicznym w Tarnowie ukazują rozmiary misyjnego zaangażowania diecezji tarnowskiej w Kongo. 

4 Por. K. Czermak (red.), Zostaje na miejscu do końca, Warszawa 2000. Warto sięgać do tej książki, która ukazuje misyjną drogę ks. Jana Czuby.

5 D. Mizonzo bp., Lettre pastorale. Année pastorale 2002-2003. L’eau (maza), Nkayi 2002, nr 9.

 

ks. Jan Piotrowski
Głoście Ewangelię 2(2003), s. 7-10.