Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Kazimierz Skórski

Ks. Kazimierz Skórski od kilku lat pracujący w Brazylii na początku tego roku opuścił Salwador i udał się do pracy w miejscowości Bagre w Amazonii. W pierwszy swoim liście z nowej palcówki misyjnej pisze o wielu trudnościach, ale i radości, że może poznać Amazonię i pomagać jej mieszkańcom. 
Bagre, 17 czerwca 2003 r.
 
Drodzy Przyjaciele! 
 
Nowy rok przyniósł dla mnie wiele nowości. Jak było zaplanowane w lutym, opuściłem Salwador, moją pierwszą miłość. W lutym pożegnałem się z parafią, co po siedmiu latach nie było to łatwe. Na pożegnaniu był obecny ks. bp Walmor Oliviera de Azeredo – biskup pomocniczy, który w imieniu Archidiecezji Salwador podziękował za pracę. Pożegnanie, w którym uczestniczyli prawie wszyscy polscy księża tu pracujący, miało charakter posłania misyjnego. Biskup udzielił błogosławieństwa na nową misyjną drogę. Dla mnie osobiście był to moment bardzo ważny, podziękowanie Panu Bogu za dar powołania misyjnego i uświadomienie sobie raz jeszcze, że misje odnawiają nie tylko Kościół, ale również moje powołanie.
 
Dnia 21 lutego opuściłem Salwador i samolotem z przesiadką w Brasilii dotarłem do Belem – stolicy stanu Pora. Pierwsze tygodnie minęły na poznawaniu nowej rzeczywistości. Nowy ks. bp Jose Luiz Ascona Hermaso zaproponował na początek, abym poznał całą prałaturę Marajó. Jest ona położona w delcie największej rzeki świata, Amazonki. Swoim zasięgiem obejmuje wyspę Marajó (ok. 1/3 powierzchni Polski) oraz setki mniejszych wysp i rozlewisk. Od strony ekologii jest to jeden z najciekawszych systemów ekologicznych. Prałatura Marajó ma swoją siedzibę w miasteczku Soure, które jest niepisaną stolicą wyspy Marajó. Posiada 9 parafii i dzieli się na dwie różne strefy geograficzne – jedna nazywana krainą pól, a druga krainą wysp. Pierwsza, gdzie dominują fazendy, gdzie można poruszać się samochodem i druga, gdzie jedynym środkiem transportu są barki. Pierwsze dwa miesiące poznawałem wszystkie parafie, jeżdżąc od jednej do drugiej. Nie było to proste, bo podróże są długie, czasami aż 18 godzin w barce, śpiąc na hamaku. Warunki życia w Amazonii, jak również kościół, duszpasterstwo są całkiem inne niż to, czego nauczyłem się w Bahia. Raz jeszcze, pomyślałem, muszę zaczynać od zera, poznając nową rzeczywistość. Gdy poznałem wszystkie parafie, księży i siostry zakonne, zapadła decyzja o moim przeznaczeniu. Było to na zebraniu Konzello Prezbiteral – z czterech parafii, gdzie nie ma księdza, wybrano jedną dla mnie – Bagre.
 
Bagre położona jest w części wyspiarskiej. Obejmuje obszar 4 417 km2 z ok. 14 tys. mieszkańców, z czego ok. 4, 5 tys. mieszka w miasteczku Bagre a reszta porozrzucana na wyspach i dopływach rzek. Mamy tu 24 kaplice dojazdowe (wspólnoty), z których najdalsza oddalona ok. 20 godzin jazdy barką, jedynym dostępnym tutaj środkiem transportu. W mieście nie ma ani jednego samochodu – właściwie nie ma ulic, tylko chodniki (większość z drewna). Wszystkie domy są z drewna i na palach. Dom parafialny też.
 
Od dnia 13 maja 2003 r. jestem proboszczem w Bagre. To nowa misja dla mnie i nowe wyzwanie. Pojawia się wiele problemów, zwłaszcza socjalnych. Jednak z nadzieją spoglądam w przyszłość i jeśli Bóg pomoże i zdrowie dopisze, bo klimat jest ciężki, to może dołożę swoją cegiełkę do budowy Kościoła na Marajó.
 
Dużą trudność sprawia mi brak komunikacji, wszędzie jest bardzo daleko. Nie ma internetu, jest tylko telefon, ale nie zawsze sprawny. Po proste zakupy trzeba jechać do stolicy całą noc – ale nie narzekam. Jestem zadowolony i zapraszam do Amazonii.
 
Pozdrawiam serdecznie i polecam się Waszym modlitwom
 
ks. Kazimierz Skórski
Brazylia 
Głoście Ewangelię 4(2003), s. 27 – 28.