Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Józef Kordek

 

Ks. Józef Kordek ma za sobą już 17 lat spędzonych w Rep. Konga w misji Gamboma. Od dwóch lat pracuje w niej sam. W swoim liście opisuje swoją małą ojczyznę z wyboru i czyni wręcz apel o nowych ochotników misjonarzy, którzy by udali się do Rep. Konga,gdzie tarnowscy księża są obecni od 1973 roku.
 
Gamboma, 18 listopada 2000 r.
 
Drodzy Księża! Drodzy Czytelnicy! 
 
Misja katolicka w Gamboma leży 320 km na północ od stolicy, przy „drodze krajowej”, asfaltowej. Jest to misja założona w 1956 roku, od 27. lat obsługiwana przez księży z diecezji tarnowskiej. By ją przejechać, trzeba pokonać około 100 km wzdłuż, w szerz - trochę mniej. Jest to ogromny teren, na którym jest kilkanaście wspólnot w miarę dobrze zorganizowanych i takich, które się organizują. Misja katolicka w Gamboma obsługuje wioski i od 1956 roku próbujemy pracować wraz z siostrami zakonnymi, by przekazać wiarę w Chrystusa. Początkowo czynili to księża spirytyni czyli duchacze, razem z siostrami francuskimi ze zgromadzenia św. Rodziny.
 
Obecnie księża tarnowscy razem z siostrami józefitkami, które pracują w tej misji od 1984 roku, a na ziemi kongijskiej przeżywają w tym roku już 25 lat swego pobytu. Nasza praca, to głównie praca pastoralna, jeżdżenie do wiosek, głoszenie Chrystusa, udzielanie sakramentów i zachęcanie, by inni, którzy jeszcze nie wierzą, organizowali się we wspólnoty, które mogłyby przezywać radośnie wiarę w Chrystusa.
 
Oprócz pracy duszpasterskiej jest także inna praca; trzeba zorganizować budowę kaplic, trzeba remontować te, które są już podstarzałe jest także praca socjalna, pomagamy młodzieży organizując spotkania, praca kulturalna, biblioteka, pomagamy także ludności poprzez prowadzenie apteki, a siostry przez leczenie chorych. Pracy jest wiele, teren bardzo rozległy, by dotrzeć do niektórych wiosek, trzeba pokonać około 100 km. Na niektóre tereny trzeba płynąć prawie przez cały dzień pirogą, by dotrzeć do tych chrześcijan, którzy kiedyś byli ochrzczeni, a obecnie nie mają opieki duszpasterskiej. Stało się tak dlatego, iż dawniej drogą podróżowania była rzeka. Misjonarze docierali do wiosek pirogami. Obecnie zmieniło się, podstawą jest „droga krajowa nr 2” i wiele licznych ścieżek i dróg, którymi można dotrzeć do wiosek samochodem albo motorowerem. Ta praca, którą prowadzimy jest to praca, która ma za zadanie przybliżyć ludziom Chrystusa, by Go poznali, później Go przyjęli, uwierzyli w Niego i żyli według Jego nauki.
 
Niedaleko Gambomy leży Oyo, pierwsza misja tarnowskich księży, którzy przybyli tu 27 lat temu. Jest to dużo, ale także i mało. By ochrzcić kogoś w jakiejś wiosce, trzeba przynajmniej trzech lat. Trzeba go nauczyć co to jest wiara w Chrystusa, rozpoznać czy jego zamiary są szczere. To jest minimum, czasami potrzeba nawet więcej, bo aż 5 czy 10 lat jeżdżenia do wiosek, przekonywania, tłumaczenia, by później doszło do chrztu. Ten czas jest nieco wydłużony. Nie można tej pracy porównywać z pracą w diecezji tarnowskiej, gdzie wszystko jest już ułożone, wiadomo kto i co ma robić. Ksiądz przyjeżdżający do kościoła wie jak się ma to wszystko odbywać: praca, liturgia, może tylko zmieniają się godziny albo jakieś szczegóły. Na misjach trzeba wszystko rozpoczynać od zera. Dlatego potrzeba bardzo księży. Obecnie w misji katolickiej w Oyo i w Gamboma jest po jednym księdzu. Ksiądz Józef Piszczek w Oyo i ja w Gamboma. Jest także jeszcze jeden ksiądz w odległym Brazzaville - ks. Bogdan Piotrowski. Tamtejszy Biskup z diecezji Owando prosił, by przyjechali kolejni księża z Tarnowa. Najlepsza sytuacja na misji będzie wtedy, gdy będzie dwóch księży. Gdy jeden przebywa na miejscu, drugi może wybrać się do wiosek. Gdy jest tylko jeden, życie jest bardzo uciążliwe i praca mało skuteczna. Biskup tarnowski Wiktor Skworc obiecał, że wyśle księży do Kongo, do diecezji Owando, do tych dwóch misji Oyo i Gamboma. Czekamy tylko na zgłoszenia młodych księży chcących poświęcić się pracy misyjnej!
 
ks. Józef Kordek
Rep. Konga
Głoście Ewangelię 1(2001), s. 21-23.