Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Bogdan Piotrowski

Brazzaville, 24 grudnia 1998r.   
 
DRODZY BRACIA I SIOSTRY!  
 
W wyniku działań wojennych w Kongo, a zwłaszcza w południowej części stolicy Brazzaville, wszystkie parafie w centrum i na północy Brazzaville, pełne są ludzi - uciekinierów z terenów objętych walką. Pod groźbą śmierci zostali wyrzuceni z domów przez milicję i zmuszeni do ucieczki do centrum miasta, często bez szansy zabrania czegokolwiek z sobą. Wielu jest takich, którzy udali się na zakupy do sąsiedniej dzielnicy i nie mogli już powrócić do swoich domów.  
 
Dziś, w wigilię Bożego Narodzenia, kiedy piszę ten list, jest już tydzień jak przyjmujemy uciekinierów. Jest już ponad 700 osób, przede wszystkim kobiety i dzieci. Dzieci w przedziale od zera do dwóch lat zapisaliśmy ponad 200. Wszyscy znajdują się stłoczeni w dziesięciu salach katechetycznych i wokół kościoła, gdzie dysponujemy pięciometrową przestrzenią. Od wczoraj otworzyliśmy kościół, żeby mogli się gdzieś przespać, gdyż nie może dla nich zabraknąć miejsca w gospodzie w czasie tych świąt Bożego Narodzenia.
 
Żadne międzynarodowe organizacje nie przyszły nam jeszcze z pomocą, chociaż co chwilę przyjeżdżają zbierać dane. A nam brak wszystkiego. Nie ma wody pitnej (w mieście nie ma prądu ani wody), brakuje nam lekarstw, jedzenia, ubrań – to znaczy wszystkiego, co jest potrzebne do życia. Na dodatek niebezpieczeństwo, jakie panuje w mieście, utrudnia nam w dużym stopniu pracę. Niemożliwość komunikacji, ani poruszania się samochodami powoduje ogromne trudności w zaopatrzeniu i przekazie wiadomości. Ciągle słyszymy strzały i w każdej chwili mogą przyjść i zabrać to, co zostało jeszcze z ostatniej wojny.
 
Wczoraj, w czasie Mszy św., porwano nam z chronionego przez nas terenu kilku młodzieńców, ale na szczęście dzisiaj powrócili cali i zdrowi. Siostry z parafii, parafianie pomagają nam, jak mogą, chociaż sami w swoich domach przyjęli już po kilkunastu uciekinierów. Brakuje nam wszystkiego.
 
Jeśli możecie nam pomóc, by w tym Świętym Czasie i na początku nowego roku znalazło się miejsce dla każdego, kto zapuka do naszych drzwi, będziemy wam za to bardzo wdzięczni.
 
Niech ta Noc Bożego Narodzenia przyniesie wszystkim ludziom, a szczególnie nam, pokój, którego z taką tęsknotą oczekujemy.
 
ks. Bogdan Piotrowski
Rep. Kongo
Głoście Ewangelię 1(1999), s. 24.