Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Marian Pazdan

Pracujący w Republice Konga ks. Marian Pazdan relacjonuje wizytę Biskupa Tarnowskiego i towarzyszących mu osób, a zwłaszcza uroczystości związanej z 10 rocznicą męczeńskiej śmierci ks. Jana Czuby.

Louwakou, 15 listopada 2008 r.  

Drodzy Przyjaciele, 

Powrót na początku września, z udanego pod wieloma względami urlopu, dodał mi sił duchowych i materialnych do szybkiego kontynuowania budowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Louwakou. Dzięki ofiarom pozyskanym na urlopie, zgromadziłem duże ilości żwiru, piasku, cementu i drutu zbrojeniowego. Więc mogłem spokojnie polecieć do Brazzaville na spotkanie Księdza Biskupa Wiktora Skworca i całej delegacji tarnowskiej przybyłej, by świętować smutną 10 rocznicę śmierci ks. Jana Czuby i 35 rocznicę wysyłania pierwszych księży diecezjalnych z Tarnowa na misje do Konga-Brazzaville.

Ja skupię się na naszej pielgrzymce do grobu ks. Jana Czuby do Loulombo, w którym bywałem wiele razy, by odwiedzić naszych kolegów misjonarzy, którzy tam pracowali. To dzięki nim Loulombo zaczęło być parafią. To oni zbudowali dom dla księży, sale katechetyczne, powiększyli kościół, a ks. Jan Czuba sprowadził siostry zakonne i rozpoczął budowę domu zakonnego. Niestety, tę piękną pracę misyjną przerwała brutalnie wojna domowa, która wybuchła na początku czerwca 1997 roku i trwała z przerwami do 2000 roku. Jak wiemy, podczas tej wojny dnia 27 października 1998 roku w Loulombo, przed plebanią został zastrzelony ks. Jan Czuba.

Datę diecezjalnych obchodów10-tej rocznicy śmierci ks. Jana, ustalił sam Ksiądz Biskup kongijski z Kinkala na dzień 28 września 2008 roku. Toteż nasza polska delegacja księży, sióstr zakonnych i świeckich udała się w drogę już w sobotę, by dojechać do Kinkala i tam przespać noc, a w niedzielę o pierwszym pianiu koguta wyjechać do Loulombo. Trzeba podkreślić serdeczne przyjęcie polskiej delegacji przez biskupa kongijskiego Louisa Portelę i obfitą kolacją na biskupstwie, co zaskoczyło naszych gości z Polski.

Pierwsze spojrzenie w niedzielny poranek na zrujnowaną parafię w Loulombo, obdartą z wszystkiego co było do wzięcia, gołe mury budynków parafialnych bez dachu, drzwi i okien, zrobiło na nas smutne wrażenie. Na szczęście zdołano na czas przykryć kościół parafialny, przy którym łatwo dostrzec piękny grobowiec ks. Jana Czuby, zbudowany pod kierownictwem ks. Bogdana Piotrowskiego. Do tego miejsca każdy z nas chciał dotrzeć jak najszybciej i przeczytać: „Ici attend la resurrection père Jan Czuba” (Tutaj oczekuje na zmartwychwstanie ksiądz Jan Czuba).

Wielu księży kongijskich i setki wiernych z sąsiednich wiosek przybyło do Loulombo już w sobotę 27 września 2008 r., by przez całą noc modlić się, śpiewać i tańczyć żałobnie, by w ten sposób włączyć się w ceremonię rocznicową. Punktem kulminacyjnym, rzecz jasna, była pięknie przygotowana i odprawiona pod przewodnictwem ks. bpa kongijskiego Louisa Portelę, którą koncelebrowało 32 księży czarnych i białych. Ks. Biskup w różnych językach podkreślał znaczenie pracy i śmierci ks. Jana Czuby dla Kościoła kongijskiego. Ksiądz dyrektor Diecezjalnego Dzieła Misyjnego Krzysztof Czermak na zakończenie mszy św. wyjaśnił wszystkim decyzję ks. Jana Czuby „pozostaję na miejscu do końca”. Ja podkreśliłem w moim wystąpieniu, że mam nadzieję, iż parafia w Loulombo odzyska swoje utracone piękno, a ks. Jan, który był człowiekiem wielkiego serca, co spowodowało, że podczas wojny was nie opuścił, teraz też jest z wami i od Tronu Boga chce was wspierać.

Po mszy św. wszyscy w procesji udaliśmy się do grobu ks. Jana, by odmówić ostatnie modlitwy, złożyć kwiaty i zrobić historyczne zdjęcia. Następnie odbyło się spotkanie ze świadkami tamtych wydarzeń. Trzeba dodać, że ta 10-ta rocznica śmierci ks. Jana Czuby, stała się dla Biskupa z Kinkala, okazją do ponownego otwarcia parafii w Loulombo i mianowania proboszcza i wikariusza. A więc parafia ta nie istniała przez 10 lat. Wierni nie modlili się. Dlatego pytanie: Czy rozwinął się kult ks. Jana Czuby w Loulombo? – uważam za zbyt wczesne. Bowiem dopiero teraz zaczyna się normalne życie religijne tej parafii.

Nasz ksiądz biskup ordynariusz Wiktor, przylatując do Konga dnia 29 września 2008 r., był dobrej myśli, że nazajutrz, we wtorek 30 września odprawi mszę św. na grobie ks. Jana Czuby. Niestety, po naszej mszy św. w niedzielę, w nocy grupa bandytów ponownie zaatakowała misję w Loulombo. Należało więc odczekać kilka dni, by ks. bp Wiktor Skworc mógł udać się do Loulombo, do grobu ks. Jana. Stało się to 6 października 2008 r. Miałem okazję widzieć Księdza Biskupa po powrocie z Loulombo wieczorem, bardzo szczęśliwego i zadowolonego, że udało się wypełnić wszystkie punkty programu. Co prawda został mu jeden: pielgrzymka do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Louwakou. Moim wielkim pragnieniem byłaby obecność Biskupa Tarnowskiego na poświęceniu kościoła pw. Bożego Miłosierdzia w Louwakou, które powinno mieć miejsce w 2011 r. Chcę jeszcze nadmienić, że my wszyscy, pracujący w Republice Konga, robiliśmy wszystko, żeby dla Księdza Biskupa i całej delegacji było to bezstresowe spotkanie z Afryką. Jesteśmy bezgranicznie wdzięczni za te odwiedziny.  

ks. Marian Pazdan
Republika Konga  
Głoście Ewangelię 1(2009), s. 30-32.