Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Jan Kudłacz

JUBILEUSZ MISJI W DIVÉNIÉ  

W 1000-letnim Kościele w Polsce obchodzi się wielowiekowe jubileusze – w Kongo, w zaledwie 100-letnim Kościele i jubileusze są na tę miarę. I tak w 1989 r. misja w Divénié obchodziła taki mały jubileusz, bo zaledwie 40-lecie istnienia. Wiele innych misji w diecezji Nkayi miało podobny jubileusz, ale tylko w Divénié obchodzony był niezwykle uroczyście, tak że nawet w gazetach kongijskich („Semaine Africaine”) o nim dużymi literami pisano.

Centralna uroczystość jubileuszowa miała miejsce 17 września, ale przygotowania do święta zaczęły się dużo wcześniej. Oto już w grudniu 1988 r. zbudowaliśmy na tylnej ścianie kościoła, według własnego planu, podwyższenie z betonu z dachem na filarach i ładną ozdobną barierką. Ma ono służyć na wszystkie święta parafialne, bo nasz kościół jest zbyt mały.

Od stycznia 1989 r. trwała budowa domu katechetycznego (24 m długi i 8 m szeroki). Zostały wydrukowane na tę uroczystość specjalne koszulki z okolicznościowym napisem, chór też miał jednolity strój. Parafianie, choć biedni, składali swoje ofiary, aby godnie przyjąć gości świątecznych. I tak jak wróciłem z urlopu pod koniec sierpnia, wszystko było już prawie gotowe.

Pierwszymi gośćmi świątecznymi byli kandydaci do bierzmowania (335 !), młodzież i dorośli w większości ochrzczeni na Wielkanoc 1989 r. Cały tydzień trwały rekolekcje przygotowujące. Wieczorami oglądali „Historię Zbawienia” na filmie video „Biblia”. Nie tylko oglądali i słuchali, ale uczestniczyli w toczącej się na ekranie akcji krzycząc, dopingując i ostrzegając bohaterów.

Już we wtorek 12. IX. Przyjechał na święto bp Mayala, ordynariusz z Kisantu z Zairu (siostry zakonne pracujące w Divénié pochodzą z Kisantu). We czwartek 14. IX. Przyjechał nasz ks. bp ordynariusz z Nkayi Ernest Kombo, inni księża misjonarze, siostry zakonne i klerycy. Dla ludzi, którzy przybyli z odległych wiosek i innych parafii wynajęliśmy budynki dwóch szkół. Ludzie spali także w kościele i gdzie się dało.

I tak w sobotę 16 września o godz. 1600 rozpoczęła się uroczysta Msza św. bierzmowania, koncelebrowana przez dwóch biskupów i 21 księży. Księża Biskupi bierzmowali długo (355 osób) a w tym czasie bierzmowani wznosząc wysoko krzyże i różańce w rękach z entuzjazmem śpiewali, że nie opuszczą nigdy Jezusa. Pozostał nam w pamięci ten obraz znany nam z rekolekcji czy misji parafialnych w Polsce. Tu ekspresja poprzez potężny śpiew i falowanie tłumu w wieczornym świetle zrobiły wrażenie na wszystkich przybyłych.

Wieczór od godz. 2100 do 2400 było czuwanie – „pogodny wieczór”. Poszczególne grupy modlitewne (Legion de Marie, Fraternité St Michel, Renouveau), ministranci, chórzyści, aspirantki do zakonu dawali różne skecze i scenki teatralne przez nich samych przygotowane. Mając dużą łatwość improwizacji i naśladownictwa, a nie wiedząc co to jest nasza trema, z łatwością potrafią odgrywać różne śmieszne czy poważne zdarzenia. Tłum ludzi i obaj Biskupi oklaskiwali i bawili się znakomicie aż do północy.

W niedzielę 17 września o godz. 900 rozpoczęła się uroczysta Msza św. jubileuszowa połączona ze święceniami dwóch diakonów pochodzących z naszej misji (oprócz tych dwóch diakonów z Divénié jest jeszcze 8 w seminarium).

Gościem uroczystości był minister szkolnictwa, zaproszony jako, że wyszedł ze szkoły misyjnej w Divénié. Były obecne tutejsze władze z dystryktu Divénié. W czasie święceń i przemówień, obok braw, aby podkreślić wielką radość, oddawano raz po raz salwy ze strzelb przez tutejszą milicję. Tak więc było to święto naprawdę głośne w okolicy.

Oczywiście, od rana pracowała ekipa odpowiedzialna za świąteczny posiłek. Padły dwa chude byczki, baranów, kóz i kur niewiadomo ile, przyniesiono antylopy, gazele, małpy i ogromny stos manioku, różnej trawy zwanej tu jarzyną. Były duże gary i miednice pełne jadła.

Po Mszy św. uroczysty obiad w dużej sali nowego domu katechetycznego, który rozpoczął się poświęceniem tegoż budynku. Wszyscy przybysze z innych parafii, a nawet z wiosek naszej parafii dostali coś zjeść. Potem – powoli zaczęli się rozchodzić, odjeżdżać, zaczęło się uciszać, chociaż niektórzy zostali do poniedziałku czy wtorku. I tak minęło wielkie święto w Divénié, a nam zostało duże sprzątanie, wielkie zmęczenie i radość, że się udało, że wszyscy (naszym zdaniem) byli zadowoleni i że 50-lecie jeszcze daleko!

P.S. Chciałbym razem z ks. Marianem podziękować wszystkim dobrodziejom naszej misji w Divénié z parafii, które odwiedziłem w czasie urlopu na terenie diecezji tarnowskiej i w Zielonej Górze, bo dzięki Wam, nowoochrzczeni i bierzmowani mogli otrzymać łańcuszki z medalikami, różańce i krzyże, które zawędrowały z nimi do wiosek jako znak ich wiary. Nagłośnienie uroczystości, film „Biblia” też za pieniądze od Was otrzymane, przywiozłem z ostatniego urlopu do Divénié, nie wymieniając wielu innych rzeczy pomocnych w naszej pracy misyjnej. Szkoda tylko, żeście nie mogli przyjechać na to święto i dlatego choć krótko Wam o nim napisałem. Bóg zapłać!  

Ks. Jan Kudłacz
Kongo-Brazzaville
Głoście Ewangelię 1-2 (1990), s. 19-22.