Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Jeż, ks. Piotrowski, ks. Łacny

„Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej  
 będziecie prawdziwie moimi uczniami  
 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32).
 

Drodzy Przyjaciele Misji!  

Tak się złożyło, że po kilku dniach objęcia przez nas nowej misji, mieliśmy na niej nietypowego gościa.  

Okrzyki ludzi za oknami dały znak, że grupa ludzi zbliża się na misję. Grupie przewodniczył jadący na rowerze mężczyzna, który wiózł drugiego mężczyznę, ubranego w kolorowe szaty. Na głowie miał on futrzaną czapkę (35o w cieniu), która jest oznaką godności, a w ręku charakterystyczny kij niczym berło. Okazało się za chwilę, że jest to wielki fetyszer w tych stronach, zwany przez wielu prorokiem i nazywa się Otte. Z zaciekawieniem przypatrywaliśmy się, co będzie robił. Najpierw zaczął przemowę w narzeczu, którego nie znamy, wskazując ręką często w kierunku rzeki, obchodząc dookoła kościół, za nim cisnący się ludzie, wśród, których byli także nasi chrześcijanie. Następnie udał się nad rzekę (teren naszej misji) i tam w zaroślach znalazł coś w rodzaju starego korzenia. Unosząc triumfalnie ów przedmiot i podrygując krzyczał: „eye” – „oto właśnie”. Ludzie uniesionym głosem odpowiedzieli „ce” – „tak jest”.

Co to wszystko znaczyło?- zapytacie.

Otóż jeden z mieszkańców naszej wioski był niespokojny przez złe sny, które zapowiadały złość. Co robić? Trzeba sprowadzić fetyszera, aby mu znalazł przedmiot (fetysz) który jest sprawcą tego wszystkiego. Oczywiście musiał najpierw zapłacić 3 tys. franków. Pewne sprzedał kozę, aby mu zapłacić 3 tys. franków, tj.15 dolarów”. Po zapłaceniu fetiszer zgodził się znaleźć ów „fetysz”. Na terenie misji łatwo znaleźć dużo korzeni, ponieważ przed kilkoma dniami skończyliśmy tzw. debrusację czyli wycinanie dżungli. Z drugiej strony myślimy, że była to jego prowokacja, ponieważ na teren misji, jako osoba prywatna, nie miał prawa wejść bez pozwolenia. Było to jednak kilka dni po naszym przyjeździe, a więc z zaciekawieniem patrzyliśmy na to i potraktowaliśmy wszystko jako rozrywkę. Myślę, że na chwilę weszliście z nami w inny świat. Inne zdarzenie jeszcze bardziej go uwypukli.

Jeden z chłopców zgłosił chęć zostania ministrantem. Dobrze, ale musisz najpierw poznać religię chrześcijańską – przyjąć Sakramenty św. Po okresie przygotowawczym zgłosił się. Jest również uczniem szkoły średniej, na imię ma Theegen. Właśnie u niego pewnego dnia jeden z nas zauważył blizny koło serca w kształcie promieni słońca. Co to znaczy? Nie chciał powiedzieć, żenował się. Zachęcany jednak mówi, że fetyszer to uczynił. Znalazłem trochę pieniędzy i on mnie wyleczył. Jak to się robi – to fetyszer tylko wie. Miał jakieś narzędzia ale ja ich nie widziałem zawiązał mi oczy. Dużo mówił, wypowiadał jakieś zaklęcia, tajemnicze słowa.  

Afrykańczycy w naszym regionie żyją w większości w ustawicznym strachu przed światem złych duchów, zaniepokojeni, że każda rzecz ożywiona czy nie ożywiona, materialna czy nie materialna może im szkodzić. Martwią się o to :

- kto mnie będzie strzegł przed człowiekiem złym, który przez kontakty z innym światem może mi szkodzić, rzucić na mnie zły los, złorzeczyć, zaczarować,
- kto zjada moją dusze, kto jest złodziejem siły, która odchodzi ode mnie, od mojej rodziny,
- jakie lekarstwo znaleźć na taką chorobę, jakie zaklęcie musi znaleźć fetysz, który stanie się pretekstem dla mnie przeciwko złemu fetyszowi, który jest sprawcą tego, co mnie spotyka,  
- jak zdać egzamin (duża część uczniów radzi się przed nimi fetyszera). Przypominają nam się gimnazjaliści przed maturą, którzy się często modlą, robią śluby: „jeśli zdam maturę, to Panie Boże zrobię to, a to”
- kto mi powie, czy moi przodkowie są zadowoleni ze mnie, jeśli nie wiem co robić, czym ich ułaskawić,
- kto oddali ode mnie złe duchy, które mi odbierają sen.  

Zapytacie co to jest fetysz. Jest to najczęściej przedmiot, któremu przypisuje się właściwości magiczne, mogące przynosić błogosławieństwo lub szkodę. Widzieliśmy na środku wioski, po odjeździe fetyszera, duże śmietnisko. Pytamy co to jest. Pada odpowiedź „Fetyszer pozbierał złe fetysze i mamy je spalić”. Były tam dziwaczne przedmioty – kości ze zwierząt, łapy małp, ziarna różnego rodzaju, pióra, kawałki drzewa o dziwacznych kształtach, statuetki, flakoniki z roślinami. Mięliśmy ochotę wziąć np. dziwaczne korzenie jako ozdobę na ściany czy figurki, które jakiś domorosły rzeźbiarz wykonał, ale w obecności ludzi nie można było, gdyż mogliby potem nas oskarżyć, że misjonarze zabrali te fetysze, aby im szkodzić.

W buszu tam, gdzie nie ma punktów sanitarnych, ludzie szukają fetyszera – uzdrowiciela, który nieraz przez rytm bardo ciekawy, a zarazem dziwaczny, szuka przyczyny choroby (można to wiedzieć tylko z opowiadań, bo w obecności misjonarzy fetyszer nie chce nigdy tego robić). Fetyszer – uzdrawiacz, zna bardzo często rośliny, zioła w dżungli, które są skuteczne przeciw niektórym chorobom np. tylko oni znają lekarstwo przeciw ukąszeniu czarnego węża – jest nim jakaś roślina.

Tenga jest rolnikiem, ma dwie żony Poko i Kwipoko. Pewnego dnia Poko niosąc drzewo w dżungli została ukąszona przez węża. Można powiedzieć, że pierwsze pytanie jakie Afrykańczyk postawi, to: Kto skierował tego węża ku jego żonie? (analizując będzie myślał: kto z moich nieprzyjaciół rzucił zły los na moją żonę?)

- być może jego druga żona jest zazdrosna, ponieważ jej dzieci są mniej ładne, chorowite,
- a może Poko przekroczyła jakiś nakaz, uczyniła coś złego, o czym on nie wie,
- może ujadła jakieś pożywienie zakazane,
- a może przodkowie, również z rodziny drugiej żony, którzy w tym roku umarli, nie są zadowoleni,
- co więcej, idąc do dżungli uczyniła coś złego duchom opiekuńczym dżungli.

Jeśli żona jego poszła nawet do lekarza, bo większość z nich akceptuje lekarstwa, mimo wszystko Afrykańczyk poszuka rady fetyszera: kto skierował węża przeciw jego żonie, ponieważ lekarz nie widzi wszystkiego.

Nie dziwmy się cywilizowanej Europie, bo także w naszym kraju o tysiącletniej kulturze, również jeszcze tkwią w wierze przesądy. Już prorocy w Starym Testamencie występowali przeciwko temu zjawisku: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadził przez ogień swego syna i córkę, uprawiał wróżby, przepowiednie i magie, nikt kto by uprawiał czary, pytał duchów, wywoływał je. Obrzydliwy jest bowiem dla Boga każdy kto to czyni”.

Ukazywali oni, gdzie należy szukać wyzwolenia: „Pan światłem i zbawieniem moim Kogóż mam się lękać?”; „Pan obrońcą życia mojego: Przed kim mam się trwożyć?” „Szczęśliwy mąż, co na Bogu polega, którego ufnością jest Bóg”.

ks. Stanisław Jeż
ks. Stanisław Łacny
ks. Andrzej Piotrkowski

Listy tarnowskich misjonarzy z diecezji Fort Rousset

Biuletyn Wyższego Seminarium Duchownego, Tarnów 1975 r., s. 38-41.