Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Stanisław Jeż

Paryż, 1 stycznia 1973 r.  

Drodzy Przyjaciele Misji!  

Ostatnie chwile przed wyjazdem do Katowic spędziłem tam, gdzie zaczynałem swoją drogę za Chrystusem, w obecnej kaplicy księdza Biskupa. Po obiedzie udaliśmy się z księżmi Biskupami i księżmi pracującymi w Kurii do kaplicy. Po odmówieniu Dziesiątka Różańca św., Pod Twoją Obronę, przemówił do nas ks. bp Piotr Bednarczyk. Wiele razy czytałem, słyszałem i wypowiadałem słowa: „Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko co wam przykazałem. Oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” – ale wtedy odczułem ich głęboką treść i brzemię, i odpowiedzialność za nie. Po tych słowach uklękliśmy, ksiądz Biskup udzielił nam błogosławieństwa na dalszą drogę, na drogę głoszenia słowa Bożego i dawania świadectwa o Chrystusie.

W przeddzień moich imienin i mojego kolegi w Wiedniu chcieliśmy zobaczyć mieszkanie, w którym w czasie swojego pobytu w Wiedniu, mieszkał nasz rodak św. Stanisław Kostka. Odmówiliśmy przed tym domem Zdrowaś Maryjo do tej, która była przewodniczką jego życia i święty Stanisławie Kostko – módl się za nami, oręduj u Boga za nami, proś o błogosławieństwo w czasie naszej podróży, doskonale przecież wiesz czym jest każde opuszczenie gniazda rodzinnego, przeżyłeś to sam, gdy opuszczałeś ziemię Ojczystą – Rodaków, przeżyłeś to, gdy w wiele trudniejszych czasach i sytuacji podjąłeś decyzję opuszczenia Wiednia i udania się do Rzymu – aby znaleźć się na miejscu swojego powołania – takie refleksje nasuwały się, gdy wracaliśmy spod domu w którym mieszkał. A potem dalsza podróż do Rzymu – poprzez wspaniałe Alpy – które nas witały wspaniałym zachodem słońca uciekającego przed nami i kryjącego się najpierw za najwyższymi szczytami pokrytymi śniegiem, a potem niższymi. Po to, żeby zobaczyć je „wstające” już na ziemi włoskiej.

Na dworcu „Termini” czekał na nas Pasterz ks. biskup Jerzy Ablewicz z ks. prałatem T. Schabowskim i księżmi studiującymi w tym mieście. W czasie serdecznego przywitania wręczyliśmy Księdzu Biskupowi cząstkę polskiej ziemi i polskich serc, kwiaty, które otrzymaliśmy w Polsce.

Wieczorem tego dnia znów spotkanie modlitewne ze św. Stanisławem. W dzień naszych imienin i naszego kolegi w kościele św. Andrzeja na grobie św. Stanisława Kostki dwóch Stanisławów i Andrzej trzeci nasz kolega koncelebrowaliśmy Najświętszą Ofiarę, a potem, ze czcią mogliśmy ucałować Jego posąg znajdujący się w pokoju w którym zasnął w Panu. Niedługo później w tym kościele była polska – uroczysta Msza św., koncelebrowana przez dwunastu polskich Biskupów, pod przewodnictwem ks. kardynała Karola Wojtyły. Słowo Boże skierował do zgromadzonych ksiądz kardynał Prymas, rozpoczynając słowami „dzieci polskiego narodu…, a później snuł główną myśl, że życie wszystkich ludzi świętych było związane z Maryją, bo Ona zawsze prowadzi do Chrystusa.  

Życzę, aby również i Was w Nowym Roku Maryja prowadziła do Chrystusa.  

                                                                            ks. Stanisław Jeż
Listy tarnowskich misjonarzy z diecezji Fort Rousset
Biuletyn Wyższego Seminarium Duchownego, Tarnów 1975 r., s. 7-8.