Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Bronislaw Puchala

MÓJ DZIEŃ POWSZEDNI

Gamboma

Tak jak wszędzie są i u nas dni świąteczne i dni powszednie. I choć tych dni jest dość dużo, bo aż 6 każdego tygodnia, prawie nigdy nie są takie same. Każdy dzień ma w sobie coś nowego, swojego, niepowtarzalnego. Ale na podstawie choćby i jednego można wyobrazić sobie w przybliżeniu inne. Zatem, jak wygląda mój dzień powszedni....?  

6.00 – dzwonienie, toaleta poranna i modlitwy poranne
6.30 – Msza św. po francusku w kościele albo w kaplicy u sióstr
7.00 – „rozparcelowanie” i przydział pracy robotnikom
7.30 – sprzątanie i śniadanie/ po francusku – czyli filiżanka kawy lub herbaty/, poprzedzone niekiedy wyjazdem na targ, żeby kupić chleba, manioku, jarzyn, mięsa czy owoców
8.00 do 11.00 – dyżur w aptece i w wolnych chwilach uzupełnianie korespondencji i kancelarii
12.00 – obiad, często turystyczny czyli na stojąco
13.00 do 15.00 – sjesta, czyli drzemka po obiedzie, często spędzona na budowie, zakładaniu instalacji, reperacji samochodu, praniu, sprzątaniu albo i na wyjeździe do wioski
14.00 – dzieci szukają pracy, żeby dostać coś do jedzenia, albo leki, albo gazetę, albo i groszy parę...
16.00 – modlitwa, podwieczorek / raczej podpiwek/ i wizyta w szpitalu, jeśli jest ktoś ze znajomych
17.00 – w zależności od okresu: katecheza, droga krzyżowa, nabożeństwo majowe, spowiedź, odwiedziny itd...
18.30 – rozmowa z tym i owym, zamykanie - zbliża się noc
19.00 – kolacja
20.00 – jeszcze przy stole, lub każdy już u siebie
21.00 – Słuchanie wiadomości ze świata – Waszyngton, Watykan, Paryż, Londyn, Johanesburg, Brazzaville...nawet i Warszawa na krótkich...dla tych co na morzu.
22.00 – Brewiarz c.d. różaniec, jeśli nie zmówiony, w sobotę ogłoszenia parafialne i dokończenie homilii na niedzielę
23.00 – napić się coś, zgasić światło i spać...czuwać...  

W zasadzie jest tak, ale wystarczy, że ktoś przyjedzie np. Biskup czy goście z Brazzaville, jest burza, deszcz czy wyjątkowo upalnie – wszystko się zmienia.

Są dni, kiedy się jedzie do wiosek już to z rana, już to po obiedzie, zabiera się prowiant, leki, narzędzia, kaplicę turystyczną i wio...

Są też dni wyjątkowe: np. cały dzień leży się w łóżku z powodu jakiejś tam choroby, robi się badania w szpitalu...lub siedzi w kabinie z powodu biegunki.

Niekiedy cały dzień spędza się za kierownicą, gdy jest nagły a daleki wyjazd lub w salonie na obradach, dyskusjach, odprawach, gdy jest np. sesja duszpasterska, diecezjalna czy dekanalna. Innym razem, siedzi się w swoim pokoju, spędzając czas na czytaniu otrzymanych książek, listów czy czasopism / poczta dociera bardzo nieregularnie, niekiedy nawet raz na kwartał/ lub też na odpisywaniu zaległych listów czy życzeń świątecznych.

W czasie rekolekcji bywają dni spędzane w kościele na adoracji, na skupieniu. Przygotowanie ceremonii i dekoracji na wielkie święta też zajmuje całe dnie. Wiele godzin trwają rzadkie uroczystości takie jak prymicje, sacra biskupia, jubileusz, otwarcie czy poświęcenie nowego kościoła, nabożeństwa ekumeniczne itd...

Bywa, że i cały dzień zejdzie na chodzeniu po sklepach, gdy zjedzie się do Brazza na wielkie zakupy. Innym razem w biurach lub ambasadach, zwłaszcza przed wyjazdem na urlop.

Jest też i dzień spędzany przy lub pod samochodem, gdy robi się przegląd generalny albo i naprawy. Albo na budowie, w pełnym słońcu, jeśli np. wypadnie kryć blachą nowy dom lub kościół.

Tak to wygląda w skrócie życie w Afryce – samo życie! A jednak życie jest piękne i niepowtarzalne. Jest piękne i wartościowe, bo jest darem i cząstką samego Boga...

 za dzień miniony – dziękuję Ci, Panie
za wszystko dobre – uwielbiam Cię, Panie
za braki i uchybienia – przepraszam Cię, Panie
o noc szczęśliwą – proszę Cię, Panie.

Dla uzupełnienia przytoczę listę zajęć z jednego tylko dnia i też powszedniego, tylko akurat poprzedzającego święta Bożego Narodzenia, a dokładniej pierwszą Mszę – Pasterkę w nowo wyremontowanym kościele:

- rano Msza św. w kaplicy,
- przypilnować dokończenia ławek i tronu dla księdza w kościele,
- pulpity dla lektorów i dla komentatora,
- zamiatanie i mycie kościoła,
- instalacja szopki,
- oświetlenie kościoła na noc,
- sprawdzić i uzupełnić prądnice,
- rozwiesić instalację nagłaśniającą,
- dolać nafty do lampki wiecznej,
- przygotować świece ołtarzowe,
- stoliczek na kielich i ampułki,
- wyczyścić kielichy
- kadzidło i dzwonki / ministranci/
- próba z ministrantami
- sutanny i komeżki dla ministrantów / przymierzyć/,
- gablotki świąteczne / nakleić/
- ogłoszenia parafialne / sprawdzić, uzupełnić/ ,  
- kazanie na noc i jutro / doszlifować/
- Mszały i rytuały / sprawdzić i przygotować/,
- woda święcona i rytuał,
- wyleczyć gardło,
- dekoracja kościoła / napis, palmy, mech itd./,
- sprawdzić lektorów i komentarze,
- posprzątać salę i u siebie,
- obsłużyć klientów w aptece,
- spowiedź po popołudniu,
- o jedzeniu ni sjeście nie ma mowy...
- na wakacjach się odrobi...stop!  

Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi...

Père Broni
Ks. Bronisław Puchała,
Kongo-Brazzaville,
Głoście Ewangelię 1988 (1), s. 45 –49.