Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

XIII DIECEZJALNE SPOTKANIE MISYJNE RÓŻ ŻYWEGO RÓŻAŃCA

ABY DZIELIĆ SIĘ MIŁOSIERDZIEM
XIII Diecezjalne Spotkanie Misyjne Róż Różańcowych

Diecezjalne Spotkanie Misyjne Róż Żywego Różańca w dniu 26 października 2013 r., na które przybyło ponad 1200 osób z 68 parafii diecezji, odbyło się w sanktuarium maryjnym w Okulicach.

Tak jak rok wcześniej gromadziliśmy się u początku Roku Wiary, tak teraz znaleźliśmy się w fazie jego zakończenia, uświadamiając sobie – jak nas uczył Jan Paweł II – że „misje to sprawa wiary”. Misje bowiem to nie sprawa naszej wrażliwości na biedę, ale sprawa naszej wiary, tej samej, która nadaje sens naszemu życiu w drodze do Ojca.

W październikową sobotę, na zakończenie Tygodnia Misyjnego, zgromadziliśmy się u stóp Tej, która przewodzi pielgrzymce naszej wiary, a która jest obecna w cudownym obrazie ponad 400 lat (za 5 lat przypadnie w pewnym sensie czterechsetna rocznica koronacji obrazu).

Wspólnota, którą utworzyliśmy, była jakby przystankiem w owej pielgrzymce do domu Ojca. W tym pielgrzymowaniu – jak uczy nas Jan Paweł II – "Maryja jest obecna jako Ta błogosławiona, która uwierzyła, jako Ta, która szła naprzód w pielgrzymce wiary, uczestnicząc jak żadne inne stworzenie w tajemnicy Chrystusa" (RM 25). Ona jako pierwsza szła za Jezusem w pielgrzymce wiary. Stała się wzorem wiary, ponieważ uznała, że "dla Boga (...) nie ma nic niemożliwego" (Łk 1,37; por. KKK 273).

Sanktuarium maryjne w Okulicach staje się „coraz bardziej domem troski o życie”. Uświadomił nam to niedawno nasz biskup Andrzej, taką pobożność potwierdził nam miejscowy kustosz, ks. Roman. Do „Matki dającej życie” przybywają coraz liczniej młode małżeństwa, aby prosić o dar potomstwa, a także modlić się o łaskę zdrowia dla swych dzieci.

A my przybyliśmy, by w geście naszej wiary modlić się za młode Kościoły, za młode oblubienice Chrystusa, przybyliśmy, by modlić się o zdrowe owoce tego, co duchowa płodność tych Kościołów daje i może dać światu – również nam.

W orędziu na Światowy Dzień Misyjny 2013 r. papież Franciszek napisał, że „wspólnota jest dojrzała wówczas, gdy wyznaje wiarę, celebruje ją z radością podczas liturgii, gdy żyje miłością i głosi bez wytchnienia słowo Boże, wychodząc ze swego zamknięcia, aby je nieść również na peryferie, zwłaszcza tym, którzy nie mieli jeszcze możliwości poznania Chrystusa. Trwałość naszej wiary na płaszczyźnie osobistej i wspólnotowej mierzy się również zdolnością przekazywania jej innym”.

Zanosiliśmy więc naszą modlitwę na peryferie Kościoła rozumiane zarówno w sensie dosłownym, jak i duchowym. Polecaliśmy wszystkich naszych braci i siostry katolików, by – jak nas do tego wzywała papieska intencja misyjna na październik – byli nie tylko słuchaczami słowa, ale jego głosicielami w jakikolwiek sposób, byle tylko – w duchu Pauliny Jaricot – dzielić się wiarą jak chlebem. Członkowie róż różańcowych są, a na pewno chcą być tymi, dla których Dzieło Rozkrzewiania Wiary – u którego początku stoi Paulina, założycielka Żywego Różańca – jest narzędziem powszechnej współpracy misyjnej.

Polecaliśmy też naszych diecezjalnych misjonarzy pracujących w różnych zakątkach świata, kapłanów i świeckich. Polecaliśmy zakonników i siostry zakonne. Szczególnie zaś tych, którzy przeżyli i dalej przeżywają trudne chwile w Republice Środkowoafrykańskiej.

W czasie spotkania nadeszła wiadomość od biskupa tarnowskiego Andrzeja o mocnym powrocie konfliktu zbrojnego w Republice Środkowoafrykańskiej. Wszyscy zebrani modlili się za naszych misjonarzy, którzy ewangelizują w tym kraju. Pierwszy dziesiątek różańca, dzięki mostowi internetowemu (Skype), odmówił widziany i słyszany przez wszystkich ks. Mieczysław Pająk, misjonarz w Bagandou.

Eucharystii, którą koncelebrowało 29 kapłanów, przewodniczył i kazanie wygłosił ks. inf. Zdzisław Sadko. Do uczestników swoje słowo skierował również miejscowy proboszcz i kustosz - ks. Roman Majoch. Świadectwo o swej pracy misyjnej w Republice Środkowoafrykańskiej, przeżywającej trudny okres niepokojów, dał wobec uczestników ks. Piotr Boraca.

Rok 2013 był rokiem 40-lecia pracy naszych księży w Republice Konga. Pośród nas byli ks. Stanisław Pawłowski i ks. Jan Piotrowski, reprezentujący wszystkich 28 misjonarzy (czterech z nich nie żyje), którzy swym trudem apostolskim naznaczyli rozwój duchowy i materialny Kościoła na kongijskiej ziemi. Mieliśmy też możność – za pomocą wspomnianego mostu internetowego – zobaczyć na ekranie ks. Bogdana Piotrowskiego z Republiki Konga i wysłuchać jego świadectwa dotyczącego męczeńskiej śmierci naszego rodaka ks. Jana Czuby. Spotkanie było bowiem również wspomnieniem 15. rocznicy jego męczeńskiej śmierci (27 października) w Loulombo.

Grób księdza Jana w Loulombo przemawia do nas dzisiaj w szczególny sposób. Osobiście miałem okazję już dwa razy tam być. Szczególnie przemawia do tych, którzy mogą przy nim fizycznie stanąć. Trzeba się tylko modlić, by przemawiał również do wielu, których noga nigdy tam nie stanie, a szczególnie do tych, którzy o tym grobie zapomnieli i nie mówią o miłości i wierności tego, którego ten grób wziął w swoje ramiona.

Cisza, która akompaniuje modlitwie nad tym grobem, jest głośniejsza niż milczenie tych, którzy o misjach nic nie mówią, a już na pewno nie mówią, że misje to sprawa wiary, że to sprawa, za którą wierni Chrystusowi oddają swoje życie. W tej ciszy doskonale słychać słowa księdza Jana napisane dwa dni przed śmiercią: „Zostaję na miejscu do końca”. To deklaracja wiary w Chrystusa, a jednocześnie wyznanie miłości wobec tych, których życie było mu tak drogie, że swoje potrafił im poświęcić.

Dziękujemy więc Panu życia i śmierci za odważnych misjonarzy, za rzesze róż różańcowych w naszej diecezji, zwłaszcza za te róże, które włączają się w działalność misyjną Kościoła. Modlitwy nie da się zmierzyć, ale płynie ona bez przerwy i nie jest wymuszonym pacierzem. Zmierzyć możemy jedynie stos tzw. „misyjnych bułek”, których wartość w ubiegłym roku wyniosła ponad 260 tys. zł. Dzisiaj ks. Marian Pazdan, budujący w Republice Konga narodowe sanktuarium miłosierdzia Bożego, jeździ już samochodem, które kupiły mu w tym roku właśnie róże różańcowe.

Spotykając się każdego roku na naszym diecezjalnym spotkaniu, chce się zapytać, dlaczego w tej pielgrzymce wiary na rzecz misji nie chcą uczestniczyć wszyscy członkowie róż żywego różańca? Co ich powstrzymuje? Warto ich o to pytać, a przede wszystkim zachęcać, by dołożyli swą małą cząstkę do tego dzieła. Dziesiątek różańca i wspomniana „bułka misyjna” to przecież tylko cząstka tego daru wiary, który został hojnie złożony 15 lat temu w Loulombo przez ks. Jana Czubę.

Ks. Krzysztof Czermak


Wydział Misyjny Diecezji Tarnowskiej, ul. Legionów 30, 33-100 Tarnów, tel. 014/63-17-370; fax 014/63-17-379;