Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Historia

 

HISTORIA WYJAZDÓW NA MISJE
KSIĘŻY DIECEZJI TARNOWSKIEJ
 
 
I. Pierwszy „dar wiary” Kościoła tarnowskiego
 
            Powołania misyjne wśród tarnowskich kapłanów były wzbudzane na drogach znanych tylko Bogu. W każdym z pierwszych misjonarzy Duch Święty wykonał swoją pracę – posługując się ludźmi i wydarzeniami – która przedostawała się do ich serc i umysłów. Dla jednego była to fascynacja osobami świętych misjonarzy, drugiemu utkwiły prelekcje misjonarzy, ich listy i spotkania z nimi, dla innego było to działalnie na rzecz misji przez założenie Koła Misyjnego w seminarium i branie udziału w kleryckich sympozjach, ktoś inny uczynił to w wyniku dłuższych przemyśleń, jeszcze inny zgłosił się, bo dowiedział się, że inni wyjeżdżają. Do potwierdzenia kleryckich pragnień i podjęcia decyzji przez kolejnego kandydata, przyczyniły się misyjne spotkania kleryków organizowane w Pieniężnie oraz wyjazd pierwszych werbistów do Indonezji. Fakt, że nikt z pierwszej szóstki do końca nie wiedział o zgłoszeniach pozostałych kolegów, tym bardziej świadczy o ich niezależnie podejmowanych i dobrowolnych decyzjach.
Ostatecznie więc doszło do konkretnej odpowiedzi Kościoła tarnowskiego na apel zawarty w „Fidei donum”, choć usłyszany przez księży tarnowskich w zupełnie osobliwej formie. Biskup tarnowski Jerzy Ablewicz w 1973 roku posłał swoich pierwszych czterech księży diecezjalnych do Konga-Brazzaville. Fakt ten dał początek tzw. eksperymentowi tarnowskiemu, który w miarę lat przybierał coraz większe rozmiary. Przymiotnik „pierwsi” odnosi się do tych prezbiterów diecezji tarnowskiej, którzy dali początek regularnym wyjazdom na misje. Pierwszym bowiem księdzem w ogóle, który podjął pracę w Brazylii, a więc na kontynencie, który dzisiaj Komisja Episkopatu Polski traktuje jako misyjny, był ks. Andrzej Dziatkowiec, który przybył do tego kraju w 1889 roku. Drugim był ks. Jan Jarosz. Wyjechał on w 1961 roku i po dziesięciu latach przykładnej pracy zmarł i tam został pochowany. Po nim, w 1963 roku, do tego samego kraju udał się ks. Tadeusz Adamczyk i przepracował w nim prawie 40 lat.
 
 
1. Zewnętrzne okoliczności wyjazdu pierwszych misjonarzy do Afryki
 
            W roku 1970 administratorem apostolskim diecezji Fort-Rousset w Kongu-Brazzaville (od 1977 roku diecezja nosi nazwę Owando) został ks. Georges-Firmin Singha, Kongijczyk. Od momentu objęcia wikariatu wyrazem jego apostolskiej troski było poszukiwanie personelu misjonarskiego. Dlatego zwrócił się przez pośrednictwo delegata apostolskiego w Kongu i Czadzie, niezwykle gorliwego bpa Mario Tagliaferri o nowych misjonarzy do diecezji Fort-Rousset. Delegat apostolski przedstawił tę prośbę na początku 1971 roku w Rzymie biskupowi Władysławowi Rubinowi, który od 1964 roku pełnił urząd Delegata Prymasa Polski dla duszpasterstwa emigracji polskiej. Był on prawdopodobnie znany biskupowi Tagliaferri przez funkcję sekretarza Synodu Biskupów, którą pełnił od 1967 roku. Wybór biskupa Rubina na poprowadzenie tej sprawy nie był prawdopodobnie przypadkowy. Był on bowiem Polakiem urzędującym w Rzymie, w jakimś sensie reprezentującym Episkopat Polski. On więc miał przedstawić prośbę Konferencji Episkopatu Polski o misjonarzy spośród duchowieństwa zakonnego i diecezjalnego do socjalistycznego Konga, kraju o podobnym ustroju, jaki panował w Polsce. Odbiorcą tej petycji w imieniu Episkopatu Polski był na początku 1971 roku bp Jan Wosiński – dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych a późniejszy przewodniczący Komisji Misyjnej Episkopatu Polski. Pierwsze odpowiedzi skierowane do bp. Tagliaferri nie napawały wielkim optymizmem i odsyłały do bliżej nieokreślonej przyszłości. Propozycja podjęcia pracy w Kongu przez Polaków ze zgromadzenia księży spirytynów, nie doczekała się pozytywnej odpowiedzi. Trzeba było szukać dalej.
Biskup Mario Tagliaferri zwracając się o polskich misjonarzy swoją prośbę motywował tym, że sytuacja Kościoła w Kongu-Brazzaville jest szczególnie trudna. Trudność ta polegała nie tylko na braku personelu misjonarskiego, ale na niesprzyjającej dla wzrostu Kościoła sytuacji politycznej wyznaczanej przez socjalistyczne władze Ludowej Republiki Konga. Malała bowiem liczba misjonarzy, którzy poczuli się niepewnie po zmianie ustroju i byli źle widziani przez miejscowe władze, jako reprezentanci kolonizatorów. Rodzimych kapłanów prawie nie było, a widoki na nowych kongijskich księży były bardzo mgliste. Prawie połowę stacji misyjnych było zamkniętych. Rząd lewicowy ograniczał przyjazdy misjonarzy z krajów zachodnich (zwłaszcza Francji), choć nie tylko, o czym świadczą przewidywane trudności w otrzymaniu wiz przez naszych księży.
[1] Z drugiej zaś strony, paradoksalnie, przyjazd misjonarzy z Polski Ludowej do Ludowej Republiki Konga dawał podwójna nadzieję, że władze kongijskie nie będą robić trudności, a sami misjonarze będą umieć się poruszać w znanej im już rzeczywistości.
Po pozytywnej odpowiedzi o przyjeździe młodych księży do Konga, danej przez bp. Jerzego Ablewicza delegatowi apostolskiemu bp. Mario Tagliaferri, Biskup Tarnowski otrzymał list od delegata apostolskiego w Kongu ze słowami wdzięczności za gotowość w posłaniu misjonarzy, określając decyzję Pasterza tarnowskiego jako – ze względu na zbliżające się Święta Wielkanocne – „największy dar paschalnego Baranka”.
[2] Pierwszą ekipę stanowiło czterech księży: ks. Stanisław Jeż, ks. Stanisław Łacny, ks. Andrzej Piotrowski i ks. Wojciech Mach, choć ten ostatni dojechał do Konga kilka miesięcy później.
 
2. Przygotowanie
 
            Przygotowania nie były wolne od problemów. Komenda Milicji Obywatelskiej w Krakowie odmówiła wydania paszportu ks. Wojciechowi Machowi. Jak stwierdził sam dotyczący, było to wynikiem jego kazań i w konsekwencji przesłuchań w Urzędzie Bezpieczeństwa. Po odwołaniu się do ministra, kierownika Urzędu d.s. Wyznań w Warszawie otrzymał upragniony paszport i mógł z kilkumiesięcznym opóźnieniem dołączyć do trzech kolegów kończących już swoje krótkie przygotowanie językowe w Paryżu i po pół roku, w grudniu 1973 r. dotrzeć do nich do Konga.
            W listopadzie 1972 roku, trójka naszych misjonarzy: ks. Stanisław Jeż, ks. Stanisław Łacny i ks. Andrzej Piotrowski, rozpoczęła swoją podróż do Afryki udaniem się do Rzymu. Tam ze swoim Ordynariuszem zostali przyjęci na audiencji prywatnej przez papieża Pawła VI. Miała ona miejsce w dniu 15 listopada 1972 roku. Paweł VI podarował im przy tej okazji pamiątkowy medal z wizerunkiem św. Jana Chrzciciela udzielającego chrztu Chrystusowi. Na tym medalu widnieje napis: Unus Dominus Una Fides Unum Baptisma.
Dokładnie sześć miesięcy później, w dniu 15 maja 1973 roku z Paryża, po zakończeniu pięciomiesięcznego kursu języka francuskiego, udali się do swej ojczyzny z wyboru. Ich przygotowanie językowe w Polsce i we Francji zostało poprzedzone w maju 1972 roku sześciodniowym kursem misjologicznym urządzonym na ATK, jak i wymaganym pięciodniowym kursem państwowym zorganizowanym przez Urząd ds. Wyznań i Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.
 
 
II. Regularne posyłanie misjonarzy
 
            Posłanie pierwszych misjonarzy do Konga-Brazzaville otworzyło stałą drogę dzielenia się darem wiary przez Kościół tarnowski, zgodnie z synodalną deklaracją: „Ad imagiem Ecclesiae universalis”. W Synodzie Kościoła tarnowskiego znajdujemy zapis, że Kościół tarnowski pragnie być wiernym obrazem Kościoła powszechnego – ze swej natury misyjnego – przez posyłanie misjonarzy.
 
1. Kongo-Brazzaville krajem „eksperymentu tarnowskiego”
 
Fakt wyjazdu pierwszych fideidonistów przyczynił się niewątpliwie do rozwoju świadomości misyjnej w Kościele tarnowskim i do decyzji o wyjazdach następnych kapłanów. Właśnie pod wpływem zgłoszeń, a potem wyjazdu pierwszych misjonarzy, na misje zgłosił się kolejny kapłan, którym był ks. Stefan Wal. Dołączył on do pierwszej czwórki już w 1974 roku.
W perspektywie kolejnych zgłoszeń „eksperyment tarnowski” mógł być bez przeszkód realizowany. Polegał on na systematycznej, zorganizowanej i odpowiedzialnej trosce Kościoła tarnowskiego, o jeden konkretny kraj afrykański, którym było Kongo-Brazzaville. Biskup Jerzy Ablewicz, za wielkimi wyjątkami, posyłał na pracę misyjną po dwóch, po trzech, a nawet po czterech kapłanów. W 1976 roku wyjechało dwóch fideidonistów: ks. Józef Ziobroń i ks. Stanisław Pawłowski, w 1977 ks. Kazimierz Nowak, a w 1979 roku księża: Ryszard Wąsik, Augustyn Gurgul, Bronisław Puchała i Józef Smoleń. Później, po czteroletniej przerwie do Konga dotarło kolejnych czterech kapłanów: Jan Malicki, Andrzej Kurek, Józef Kordek i Bronisław Rosiek, a w 1985 roku trzech: Jan Kudłacz, Marian Pazdan i Jan Piotrowski. Dwa lata później dołączył ks. Józef Piszczek, a w następnym roku księża Józef Kiwior i Stanisław Boroń. W 1989 roku na pracę misyjną wyjechali księża: Jan Czuba i Piotr Świder. Po nich, w następnym roku dotarło dwóch kapłanów. Byli to ks. Jan Betlej i ks. Bogdan Piotrowski. Później miała miejsce długa przerwa i w 2002 roku jako ostatni z księży tarnowskich dołączyło do Konga dwóch księży, którzy uzupełnili szczupły już wtedy personel fideidonistów tarnowskich. Byli to ks. Tomasz Atłas i ks. Tomasz Kania. W tym samym roku do Konga powrócił po pięcioletniej przerwie ks. Marian Pazdan, którego do opuszczenia tego kraju zmusiła wojna domowa w 1997 roku.
           
2. Dar par excellence
 
            Obecność i praca księży tarnowskich w Kongu-Brazzaville przez 34 lata to ogrom dobra pozostawionego i przekazywanego tam pod postacią ewangelizacji i działania na rzecz promocji człowieka. Wzrost liczby ochrzczonych, większa świadomość religijna wiernych, Kościoły, kaplice, szkoły, różnej użyteczności domy, dzieła charytatywne – świadczą o tym same za siebie. Jednak złożona tam ofiara męczeńskiej krwi naszego rodaka, przewyższa wszystkie dary, których autorami byli i są księża z Tarnowa. Ksiądz Jan Czuba złożył największy dar – dar swojego życia.
            Jego śmierć jest „dopełnieniem ofiarnej, 25-letniej pracy kapłanów tarnowskich na misjach w Kongu”. Jest jednocześnie „gwarancją mocy Ducha Świętego dla tych, którzy z tarnowskiej diecezji znów zostaną posłani” oraz wyzwaniem do podjęcia autentycznego zapału misyjnego, który w radykalny sposób ukazał w sobie ksiądz Jan. W kadrze historii wyznaczonej przez 34 lata ofiarnej posługi, postać księdza Jana Czuby, jedynego polskiego misjonarza-męczennika fideidonisty, jawi się jako ścięty kwiat, który jest wyzwaniem nie tylko dla Kościoła tarnowskiego, ale i całej wspólnoty Kościoła lokalnego w Polsce. Zaprasza bowiem ten Kościół do złożenia daru wiary dla całego Kościoła powszechnego.
 
3. Misja w Sercu Afryki
 
            W roku 1987 abp Jerzy Ablewicz otworzył dla swoich księży drugi kraj do ewangelizacji. Była nim Republika Środkowoafrykańska. Kraj ten w języku narodowym sango nazywa się Serce Afryki, zajmując rzeczywiście centralne położenie na kontynencie. Otwarcie nowej misji w tym kraju zbiegła się z okolicznością przymusowego opuszczenia Konga-Brazzaville w 1986 roku przez ks. Józefa Ziobronia. Pierwszą parafią tarnowskich księży było Bimbo na przedmieściach stolicy Bangui, którą tworzyli ks. Józef Ziobroń, ks. Krzysztof Czermak (od 1988 r.) i ks. Marek Muszyński (od 1989 r.). Później dojeżdżali następni misjonarze i otwierały się nowe misje, również w innych diecezjach. Rok 1991 był przyjazdem ks. Eugeniusza Szyszki, w następnym roku przybyli ks. Mirosław Gucwa i ks. Marek Mastalski. W roku 1994 przybył ks. Bronisław Kowalik, a w 1997 ks. Stanisław Wojdak i ks. Jerzy Bubułka. Dwa lata później do misyjnej pracy stawili się ks. Marek Dziedzic i ks. Mieczysław Pająk. Ostatnia czwórka misjonarzy przyjechała do Republiki w roku 2002: ks. Piotr Boraca, ks. Sławomir Głodzik, ks. Jacek Kwiek i ks. Stanisław Kuczaj.
 
4. Symboliczna obecność w Czadzie
 
            W jesieni 2004 roku pracę misjonarza w Czadzie podjął ks. Stanisław Worwa. Na początku wypełniał ją w Busso. Tu proboszczem od 1998 do 2006 roku był ks. Kazimierz Kopacz, który z ks. Jarosławem Kucharskim (w Czadzie do 2001 r.), posłani przez ówczesnego biskupa tarnowskiego Józefa Życińskiego, zapoczątkowali w 1997 roku symboliczną, choć ofiarną obecność księży tarnowskich w Czadzie. W maju 2006 roku ks. Worwa podjął pracę na obrzeżach N’Djameny – stolicy kraju, w dzielnicy Atrone, gdzie pracuje jako wikariusz proboszcza czadyjskiego pochodzenia. Jest to parafia p.w. św. Józefiny Bakhity, licząca ponad 4 tys. wiernych. Jest to młode osiedle zamieszkałe przez chrześcijan przybywających z południa. Co roku więc do chrztu św. przystępuje dużo, bo około 200 osób.
 
5. Zakończona misja w RPA
 
            Trzeba też, dla stworzenia kompletnego obrazu historycznego, dodać, że symboliczną i ofiarną obecnością cieszyła się diecezja tarnowska również w dwóch innych krajach Afryki. Chodzi o Republikę Południowej Afryki, gdzie placówkę misyjną w 1991 roku otworzył bp Życiński. Wyjechali tam dwaj księża: Marek Kądzielawa i Kazimierz Nawalaniec. Pierwszy powrócił po dwóch latach, a drugi, po jedenastu latach pracy.
 
6. Księża tarnowscy w Argentynie
 
            Pięć lat po wyjeździe pierwszych misjonarzy diecezjalnych do Konga, biskup Jerzy Ablewicz, odpowiadając na zaproszenie biskupa diecezji Lomas de Zamora – Desiderio Collino, posłał w 1978 roku pierwszych dwóch kapłanów za Ocean do Argentyny. Byli nimi księża: Tadeusz Mastej i Kazimierz Pres, do których po dwóch latach dołączyli księża: Eugeniusz Gancarz, Aleksander Piszczek, Władysław Grych i Kazimierz Warzyca. Ostatnia dwójka, która dotarła na argentyńską ziemię w 1991 roku, to ks. Ryszard Mikos i ks. Krzysztof Darłak. Obecnie księży tarnowskich tam pracujących jest czterech, a pracują w dwóch diecezjach: Lanus i Santa Rosa.
 
 
7. Z Ewangelią w kraju Inków
 
W 1991 roku biskup tarnowski Józef Życiński otworzył nowy kraj, do którego zaczęli regularnie wyjeżdżać księża tarnowscy. Od kilku lat w kraju tym pracuje najliczniejsza grupa tarnowskich kapłanów. W 1991 roku do Peru wyjechali księża: Edward Wal i Piotr Sorota. Ich misja dokonywała się w trudnym momencie historycznym. Zamordowanie bowiem dwóch polskich franciszkanów (o. Zbigniew Strzałkowski pochodzi z diecezji tarnowskiej) przez komunistyczną bandę terrorystów „Świetlisty szlak”, wytworzyło atmosferę niebezpieczeństwa, niepewności dla duchownych. Później, każdego następnego roku dołączali następni: ks. Ryszard Zieliński, ks. Czesław Haus, ks. Czesław Faron, a w 1996 roku przybyła trójka: ks. Mirosław Maciasz, ks. Wiesław Tworzydło, ks. Wiesław Mikulski). Pobyt ks. Jana Piotrowskiego w latach 1997/1998 ze względu na chorobę był krótki (3 miesiące). W 1999 roku wyjechał drugi raz, choć tylko na okres jednego roku. Na początku 1999 roku wyjechali księża Henryk Chlipała, Grzegorz Łukasik i Wojciech Wątroba, jako pierwsi posłani do Peru przez bpa Wiktora Skorca. W roku jubileuszu 2000 udało się dwóch: ks. Mariusz Maziarka i ks. Bogdan Trzópek. W następnym roku posłana została trójka: ks. Paweł Paździoch, ks. Jacek Olszak i ks. Tomasz Paluch. W roku 2002 wyjechał ks. Robert Zając, a w 2003 ostatnich dwóch: ks. Krzysztof Gabryś i ks. Antoni Lichoń.
 
8. W boliwijskich Andach
 
            Kolejnym krajem latynoamerykańskim, do którego wyjechali księża tarnowscy posłani przez bpa Józefa Życińskiego była Boliwia. W 1993 roku wyjechali tam księża: Stanisław Jeż i Wiesław Biernat. W roku 1998 wyjechał ks. Andrzej Mitera. Rok później na kilka miesięcy udał się ks. Grzegorz Łukasik i ks. Antoni Kądziołka, który pracuje tam do dnia dzisiejszego. W 2001 roku został posłany ks. Leszek Pach. Ostatnich trzech misjonarzy, którzy zostali posłani to księża: Mariusz Barwacz, Kazimierz Stempniowski, Paweł Żurowski.
 
 
9. Z Ewangelią w Brazylii
 
            Pierwszym księdzem w ogóle, który podjął pracę w Brazylii, był ks. Andrzej Dziatkowiec, który przybył do tego kraju w 1889 roku. Następnie w 1961 roku wyjechał ks. Jan Jarosz, tam zmarł i tam został pochowany. Po nim, w 1963 roku, do Brazylii udał się ks. Tadeusz Adamczyk i przepracował w niej prawie 40 lat. Regularne wyjazdy naszych księży do Brazylii rozpoczęły sie w roku 1995, kiedy bp Józef Życiński posłał tam dwóch księży: Witolda Maślankę i Kazimierza Skórskiego. W 1997 roku wyjechał ks. Piotr Galus, a w lipcu 1998 roku dojechał ksiądz Ryszard Taraszka, który jednocześnie jest pierwszym księdzem tarnowskim posłanym przez bpa Wiktora Skworca na inny kontynent. Dwa lata później wyjechał ks. Mariusz Berko, a w 2002 roku wyjechało pięciu księży: Jan Kaczmarczyk, Roman Góra, Marek Pawełek oraz po dziesięcioletniej pracy w Argentynie Ryszard Mikos i Krzysztof Darłak. Dwa lata później posłany został ks. Grzegorz Trojan, a w 2005 roku ks. Tadeusz Sępek. W roku 2006 do Umburanas przybyły dwie świeckie misjonarki: Jolanta Ferens i Agnieszka Rakowska.
 
10. Ewangelizacja na równiku
 
Ekwador to ostatni kraj pozaeuropejski, w którym podjęli posługę kapłani tarnowscy. Placówki w tym piątym już kraju Ameryki Południowej otworzył bp Wiktor Skworc. Ks. Andrzej Mitera był pierwszym księdzem, który przybył do Ekwadoru. W roku 2001 dojechał do niego ks. Leszek Leszkiewicz. W następnym roku posłany został ks. Marek Dzień, w roku 2003 wyjechało dwóch: ks. Piotr Kluk i ks. Tomasz Paluch. Rok 2004 był czasem wyjazdu ks. Grzegorza Kozy. W jesieni 2007 roku na pracę ewangelizacyjną do tego kraju dołączyło dwóch kolejnych tarnowskich kapłanów: Witold Machalski i Paweł Ryś.
Terenem pracy wszystkich naszych księży jest jedna z 23 diecezji w Ekwadorze – Babahoyo para los Ríos, której obszar równy jest niemal dokładnie powierzchni diecezji tarnowskiej. Zasadniczą różnicą pozostaje to, że w diecezji jest 18 parafii, w których pracuje trzydziestu kilku księży.
 
11. Zakładanie Kościoła w Zachodnim w Kazachstanie
 
Obecność księży diecezji tarnowskiej w Kazachstanie rozpoczęła się wraz z nominacją w sierpniu 1999 roku ks. Janusz Kalety przez Jana Pawła II administratorem apostolskim w diecezji Atyrau. W tym też roku wraz z nim wyjechał ks. Waldemar Patulski. Następnie w roku 2002 wyjechał ks. Dariusz Buras (w okresie 2006-2007 w stolicy diecezji Karaganda o tej samej nazwie, w seminarium międzydiecezjalnym pracował jako ojciec duchowny), a rok później ks. Wojciech Maślanka. Rok 2005 był czasem wyjazdu ks. Janusz Potoka, a 2007 – ks. Mariana Bracha. W dniu 15 września 2006 roku papież Benedykt XVI podniósł ks. Janusza Kaletę godności biskupiej. Od 1999 roku organizuje on nowe struktury Kościoła. Poza Atyrau otworzył inne parafie na terenie podlegającym jego jurysdykcji.
 
 
 


[1] Por. List sekretarza Komisji Misyjnej Episkopatu o. Antoniego Koszorza SVD do bp. Jerzego Ablewicza z 14 kwietnia 1972 r. Arch. Diec. Tarn.
[2] Por. List bp. Tagliaferri do bp. Ablewicza z 27 marca 1972 r., Arch. Diec. Tarn.

Wydział Misyjny Diecezji Tarnowskiej, ul. Legionów 30, 33-100 Tarnów, tel. 014/63-17-370; fax 014/63-17-379;